Odkąd Darka pojawiła się w moim życiu zaczęłam się najzwyczajniej w świecie o nią martwić.
Nic na to nie poradzę.
Pamiętam jak krótko po porodzie dowiedziałam się, że Daria ma wadę serca...
Nie mogłam w nocy spokojnie spać. Kiedy przysnęłam to po chwili zrywałam się na równe nogi i zaraz wisiałam nad łóżeczkiem małej. Musiałam sprawdzić czy wszystko jest w porządku, czy żyje,
czy oddycha.
Takie lęki towarzyszą mi do dziś. Może nie są tak częste, ale jednak są.
Jeżeli już przebudzę się w nocy to zawsze muszę wstać, zajrzeć do Darki i sprawdzić czy wszystko jest ok. Chyba mam już gdzieś w podświadomości zakodowane takie "czuwanie".
Kiedy padło podejrzenie Zespołu Williamsa przekopałam cały internet w poszukiwaniu informacji na ten temat. Łzy leciały po policzkach, literki zlewały się w całość, ale czytałam...
Nawał myśli i zmartwień powodował problemy z jedzeniem i bezsennością.
To były naprawdę trudne chwile. Ciężko było "ogarnąć" całą zaistniałą sytuację.
Ale jakoś się udało. Z tygodnia na tydzień, z miesiąca na miesiąc było coraz lepiej.
Myślę, że nauczyłam się już chyba z tym żyć, żyć z myślą że Darka ma Zespół Williamsa.
Sam w sobie ZW nie jest zły :) Całym złem są schorzenia wpisane w zespół.
A niestety w przypadku Zespołu Williamsa jest ich naprawdę sporo.
Miałam nadzieję, że Darię będą one jakoś omijały, ale niestety...
Małej doszło nowe schorzenie a mi nowe zmartwienie. Darka ma przepuklinę pachwinową.
Kiedy 6 dni temu pojawił się jej pierwszy "guzek" wiedziałam, że to nic dobrego. Pierwsza myśl jaka przeleciała przez głowę: "przepuklina". I okazało się, że niestety miałam rację...
Jesteśmy po wizycie u chirurga w DSK w Białymstoku. Przepuklina jest dość spora i trzeba operować.
Termin operacji mamy za niecałe 3 tygodnie. Przed nami jeszcze wiele badań, echo serca i konsultacja z naszą Panią kardiolog (jej zgoda na zabieg jest potrzebna).
Nie ukrywam - panicznie się boję. Nie tyle samego zabiegu co znieczulenia ogólnego (mamy dzieciaczków z ZW na pewno doskonale rozumieją moje obawy).
Chciałabym żeby już było po wszystkim... po tych wszystkich wizytach, badaniach i operacji... i żeby wszystko się udało...żeby Darka dała radę...